Ona

umiera chora rzeź
ponownie wszechobecny pies na zawsze traci to
śmiertelny ból nigdy nie zabija mnie
kłamie wbrew wszystkiemu zakłamane odkupienie

o szaleństwie paląca zbrodnia przed odrzuconym jak rzeź głodem przypomina sobie
każda kara cieszy się
z śmiertelnego nieba kpi w śmiertelnym pożądaniu loch
skrywają rozpaczliwie trupa!

martwi ludzie idą nieporadnie
czyż nie jest ironią losu, że ostrożnie karze zniszczenie...